Czas na półmetkowe podsumowanie
wozidupek :)
Woziliśmy się w:
1. +Maxi Cosi Mura 4
2. +Bugaboo Baby Strollers Frog
3. +Maclaren Baby Techno XT
Pierwszym wózkiem Be Juniora była
MC Mura wersja 4 kołowa 3 w 1. Gondola była bardzo duża. Be Junior mając 9 miesięcy
się w niej mieścił, więc mamy wakacyjnych dzieci nie musza się obawiać, czy ich
pociecha zmieści się do gondoli zimą. Wersja spacerowa jest dla maluszka bardzo
wygodna. Siedzisko stylizowane na kubełkowe (przypomnę, że nie jest typowym
kubełkiem jak np. Bugaboo- tutaj rozkłada się na płasko) jest pokryte miękką wyściółką,
absorbującą pot. Bugaboo Froga mieliśmy w okresie letnim i Młody Be
niemiłosiernie się w nim pocił, pomimo różnych wkładek. Powodem był zapewne
kształt siedziska- dość dobrze „przylegające” do siedzącego w nim dziecka. Wtedy
też chętniej korzystaliśmy z Mury. Mankamentem tego ostatniego wózka jest mała
budka, która słabo chroni przed słońcem, a w pozycji na płasko w ogóle-budka
odchyla się razem z siedziskiem. Ale my
sobie z tym radziliśmy-zasłanialiśmy się parasolem. I było nawet lepiej, bo przewiewniej.
Jeżeli chodzi o komfort prowadzenia Mura prowadzi się bardzo dobrze, jest
zwrotna, stabilna, i lekka w prowadzeniu. Niemniej nie dorównuje Bugaboo. Mimo
tych zalet Bugaboo sprzedaliśmy go najpierw. Może był zbyt idealny, a może zbyt
pokochałam Mure, bo towarzyszyła nam od początku. A może po prostu Bugaboo się
szybko nudzi.. Wiem jedno-Mura była wózkiem, który gdy zobaczyłam w sklepie,
chciałam mieć. Młody Be
był wtedy na półmetku swojego życia prenatalnego. Pomimo kilkumiesięcznych poszukiwań (pod uwage braliśmy już wtedy
Bugaboo) zdecydowaliśmy się na Murę i nie żałuje tej decyzji. Niedawno wózek
trafił do nowego właściciela i mam nadzieję, że będzie on z niego tak
zadowolony jak my. Gdyby
natomiast nam trafił się jeszcze Be sis lub Be bro znowu postawilibyśmy na Mure.
Ale co z tym Mac Larym? Ano,
czarny diablo. Nie
spodziewałabym się, że będzie tak wygodny. Jest to typowa parasolka, ale-jeździ
nawet po śniegu, żwirze, i
innych wertepach. Cała konstrukcja jakby „dygocze” i sprawia wrażenie
niestabilnej, gdy wózek się prowadzi, ale to tylko wrażenie. Wózek jest bardzo
wytrzymały i świetnie amortyzowany. W odróżnieniu od innych parasolek
amortyzacja jest bardzo dobra, a paniczowi jeździ się komfortowo. Naszego Mac
Larego kupiliśmy jako używany i mimo to nie różni się formą od tego prosto ze
sklepowej półki. Nie zauważyłam jeszcze, aby rączki się lepiły, a użytkujemy
dość intensywnie. Pomimo, że
jest to parasolka zwiedziła z nami góre Karczówke- tak tak, sama weszła, znaczy
wjechała, i inne zakamarki. Niewątpliwą zaletą jest możliwość prowadzenia jedną
ręką, gdy pasażer postanowi się przespacerować na własnych nóżkach. No i
siedzisko-jest bardzo długie. W porównaniu do Mury spokojnie starczy do 3 lat . Eh, właśnie ta długość oparcia zaważyła na
sprzedaży Mury, czego niezmiernie żałuje.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz