Translate

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Fotelik samochodowy dla roczniaka tyłem czy przodem

Be Junior skończył rok! Ale ten czas upłynął.. pora rozejrzeć się za fotelikiem samochodowym z drugiej grupy wagowej. 

Początkowo zastanawialiśmy się nad Maxi Cosi Tobi 9-18 kg lub Recaro 9-36. Braliśmy pod uwagę testy ADAC i zdobyte w nich gwiazdki. Ale, jak to zwykle bywa, im dalej w las tym więcej drzew. Spotykaliśmy się z komentarzami o przekłamanych testach bądź o ich niewiarygodności. Zgłupieliśmy. Więc gdzie szukać? Skąd rodzic ma wiedzieć? Wyszperaliśmy szwedzkie testy Plus (ntf konsument). I już przy nich pozostaliśmy. Szwedzkie samochody najbezpieczniejsze, dlaczego więc foteliki miałyby nie być? Tym bardziej, że zgadzamy się z filozofią, by dziecko jak najdłużej jeździło tyłem. A trzeba pamiętać, że przewożenie tyłem jest jedynym dopuszczalnym sposobem wożenia maluchów najdłużej jak się da-nawet do 7 roku życia!
Lista fotelików została więc zawężona :)

Zastanawialiśmy się nad:


Maxi Cosi Mobi



+RECARO  Polaric (9-18)
 

 
źródło i informacja producenta  tutaj


+BeSafe Izi Kid ( 0-18)

+BeSafe-Shop Izi Combi 3(0-18)


źródło i  więcej info  tutaj


Brio Zento(0-25)


źródło i więcej informacji tu



modele Multi-Way (9-25), Max-Way (0-18), Dual-Fix (0-18), Multi-Tech (9-25)



źródło i informacja producenta tutaj


Jeżeli chodzi o cene to najlepiej wypada Maxi Cosi Mobi. Moim zdaniem lepiej kupić ten niż wydać tyle samo albo nawet i więcej na jakikolwiek inny z tej grupy wagowej ale przodem do kierunku jazdy. Podobnie cenowo wypada +Recaro Polanic, ale jest zdecydowanie mniejszy i nie mam pewności czy starczy dla 3 latka, a co dopiero 4 latka.
Najdroższy, z ceną dla nas zaporową, jest Izi Kid i Izi Combi. Ponad 1500 zł. Są dwie wersje tych fotelików- z isofixem lub bez, wtedy montujemy je na 3-punktowe pasy samochodowe.
W okolicach 1200 zł oscylują foteliki marki Britax. Firma ma dosyć sporo fotelików z funkcją jazdy tyłem, i będą to zarówno foteliki montowane tylko tyłem oraz zarówno tyłem jak i przodem. 

Wszystkie te foteliki przeszły szwedzkie testy Plus. 

My chyba zdecydujemy się na Brio Zento- wersja bez isofixu, montowany pasami. Producentem jest szwedzka firma i chyba to zaważyło na decyzji. Bo skoro są zagorzałymi zwolennikami przewożenia tyłem, skoro produkują najbezpieczniejsze Volvo i Saaby, i skoro nie zostawili suchej nitki na fotelikach montowanych przodem myslę, że będę mogła im zaufać.

Bolid szyty na miare- półmetek. Posumowanie

Czas na półmetkowe podsumowanie wozidupek :)
Woziliśmy się w:
1. +Maxi Cosi Mura 4





2. +Bugaboo Baby Strollers  Frog



3. +Maclaren Baby   Techno XT

Pierwszym wózkiem Be Juniora była MC Mura wersja 4 kołowa 3 w 1. Gondola była bardzo duża. Be Junior mając 9 miesięcy się w niej mieścił, więc mamy wakacyjnych dzieci nie musza się obawiać, czy ich pociecha zmieści się do gondoli zimą. Wersja spacerowa jest dla maluszka bardzo wygodna. Siedzisko stylizowane na kubełkowe (przypomnę, że nie jest typowym kubełkiem jak np. Bugaboo- tutaj rozkłada się na płasko) jest pokryte miękką wyściółką, absorbującą pot. Bugaboo Froga mieliśmy w okresie letnim i Młody Be niemiłosiernie się w nim pocił, pomimo różnych wkładek. Powodem był zapewne kształt siedziska- dość dobrze „przylegające” do siedzącego w nim dziecka. Wtedy też chętniej korzystaliśmy z Mury. Mankamentem tego ostatniego wózka jest mała budka, która słabo chroni przed słońcem, a w pozycji na płasko w ogóle-budka odchyla się razem z siedziskiem.  Ale my sobie z tym radziliśmy-zasłanialiśmy się parasolem. I było nawet lepiej, bo przewiewniej. Jeżeli chodzi o komfort prowadzenia Mura prowadzi się bardzo dobrze, jest zwrotna, stabilna, i lekka w prowadzeniu. Niemniej nie dorównuje Bugaboo. Mimo tych zalet Bugaboo sprzedaliśmy go najpierw. Może był zbyt idealny, a może zbyt pokochałam Mure, bo towarzyszyła nam od początku. A może po prostu Bugaboo się szybko nudzi.. Wiem jedno-Mura była wózkiem, który gdy zobaczyłam w sklepie, chciałam mieć. Młody Be był wtedy na półmetku swojego życia prenatalnego. Pomimo kilkumiesięcznych poszukiwań (pod uwage braliśmy już wtedy Bugaboo) zdecydowaliśmy się na Murę i nie żałuje tej decyzji. Niedawno wózek trafił do nowego właściciela i mam nadzieję, że będzie on z niego tak zadowolony jak my. Gdyby natomiast nam trafił się jeszcze Be sis lub Be bro znowu postawilibyśmy na Mure.

Ale co z tym Mac Larym? Ano, czarny diablo. Nie spodziewałabym się, że będzie tak wygodny. Jest to typowa parasolka, ale-jeździ nawet po śniegu, żwirze, i innych wertepach. Cała konstrukcja jakby „dygocze” i sprawia wrażenie niestabilnej, gdy wózek się prowadzi, ale to tylko wrażenie. Wózek jest bardzo wytrzymały i świetnie amortyzowany. W odróżnieniu od innych parasolek amortyzacja jest bardzo dobra, a paniczowi jeździ się komfortowo. Naszego Mac Larego kupiliśmy jako używany i mimo to nie różni się formą od tego prosto ze sklepowej półki. Nie zauważyłam jeszcze, aby rączki się lepiły, a użytkujemy dość intensywnie. Pomimo, że jest to parasolka zwiedziła z nami góre Karczówke- tak tak, sama weszła, znaczy wjechała, i inne zakamarki. Niewątpliwą zaletą jest możliwość prowadzenia jedną ręką, gdy pasażer postanowi się przespacerować na własnych nóżkach. No i siedzisko-jest bardzo długie. W porównaniu do Mury spokojnie starczy do 3 lat . Eh, właśnie ta długość oparcia zaważyła na sprzedaży Mury, czego niezmiernie żałuje.

Home broker- opinia klienta



Ponieważ Be Mama nosi się z zamiarem wielkim wyzbycia działki, co to stoi tylko i zarasta postanowiła udać się do największego pośrednika nieruchomości w jej mieścinie. Największy- myśli Be Mama-pewno i najlepszy.. Cóż, okazuje się że nie zawsze idzie to w parze.. 
Na spotkaniu miła Pani uraczyła nas uśmiechem od ucha do ucha proponując napitek. Gorąco było co niemiara, ale Be Mama jako człowiek zajęty wielmożnymi dziećmi postanowiła od razu przejśc do rzeczy bez zbędnych ceregieli.. Ale ale nie tak szybko, toż to trzeba poczekać na Pana-tak-na Pana Doradce finansowego- przecież jest on niezbędny do sfinalizowania transakcji-podpisania umowy pośrednictwa. Pan doradca zjawił się szybko i podobnie jak Pani pośrednik przywitał Państwa Klientów uśmiechem od ucha do ucha.. Ach, jak pięknie i wspaniale nas przyjęli! Nie 1 pośrednik, ale i jego świta!
Podczas pogawędki w jednym z boksów, okazało się że możemy liczyć na specjalne profity! Ach, jeżeli założymy rachunek w banku zaproponowanym przez Doradce finansowego obniżymy prowizje dla pośrednika! Czy to nie cudownie? Z ponad 5 procent jego wynagrodzenie po sprzedaży naszej nieruchomości wynosić będzie niespełna 2, 5 %. Ponadto nasza nieruchomość-oferta widnieć będzie na kilkuset portalach internetowych (oczywiście branżowych).
Oh, jacy my byliśmy wyczerpani upałem i zajęci by się na to zgodzić! Nieudolność podpisania zwykłej umowy rachunku bankowego, następnie pośrednictwa powinna była już wtedy otworzyć nam oczy! Ale Be Mamie zrobiło się szkoda młodego Doradcy finansowego- coż, pewno chłopak zaczyna i się wdraża dopiero.. Wybaczone mu było zniknięcie w ciemnym pokoiku na końcu BOK-u z naszymi dowodami osobistymi na blisko 40 minut! Wybaczona nawet niewiedza na temat funkcjonalności owego rachunku, jakim nas uraczył.. 
W duchu liczyliśmy, że współpraca z pośrednikiem będzie układać się lepiej. W końcu przyszliśmy zawrzeć umowę pośrednictwa w sprzedaży nieruchomości a nie uruchamiać kolejny rachunek bankowy! W związku z powyższym traktowaliśmy to jako umowe poboczną.. myśleliśmy również, że firma +Home Broker  również w ten sposób do tego podchodzi.. 

Jaki dalszy ciąg owej historii.. Szkoda słów.. Znowu podnosi się we mnie ciśnienie, gdy sobie pomyśle o naszej "owocnej" współpracy. Po pierwsze pani pośrednik nie odbierała od nas telefonów! Po drugie oferta sprzedaży naszej nieruchomość nie została w ogóle zamieszczona! Zatem drodzy Państwo z Home Broker-po co bajeczki o 100 portalach, jak Wy nawet na swoim nie zamieszczacie?! Po skardze do kierownika oddziału Home Broker Kielce Pani pośrednik odebrać raczyła-czy nawet oddzwoniła do nas-twierdząc że przez kilka miesięcy mieli problem z serwerem i nie mogli zamieścić naszej oferty, ale obiecała że niezwłocznie to zrobi. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kolejnym telefonie do centrali dowiedziałam się, że problem z serwerem był, ale kilkudniowy! Cóż, kolejny raz dzwonie do Pani pośrednik i kolejny raz ten profesjonalista o kant pośladka potłuc nie umie odebrać telefonu.. A może nie może, bo profesjonalnie sprzedaje jakąś nieruchomość? A może nie może, bo profesjonalnie łże w oczy wespół ze swoim bodyguardem Doradcą finansowym (ah, a ten to dopiero profesjonalista!) kolejnemu naiwniakowi wciskając kit o promocyjnej obniżce procentowego wynagrodzenia pośrednika przy podpisaniu umowy rachunku bankowego w +Getin Bank  ? Wole nie wiedzeić co owa młoda Pani pośrednik z owym młodym Panem doradcą robią w danej chwili..
Dzięki Bogu, konto zamknięte, umowa wypowiedziana bez zachowania terminu wypowiedzenia, przygoda skończona!
Getin Bank powinien się wstydzić! Za takie wprowadzanie w błąd klienta przez swoich współpracowników. Oj, nie polecam nikomu +Home  Broker   ! A ja będę ich od dziś omijać szerokim łukiem!

Home broker- opinia klienta



Ponieważ Be Mama nosi się z zamiarem wielkim wyzbycia działki, co to stoi tylko i zarasta postanowiła udać się do największego pośrednika nieruchomości w jej mieścinie. Największy- myśli Be Mama-pewno i najlepszy.. Cóż, okazuje się że nie zawsze idzie to w parze.. 
Na spotkaniu miła Pani uraczyła nas uśmiechem od ucha do ucha proponując napitek. Gorąco było co niemiara, ale Be Mama jako człowiek zajęty wielmożnymi dziećmi postanowiła od razu przejśc do rzeczy bez zbędnych ceregieli.. Ale ale nie tak szybko, toż to trzeba poczekać na Pana-tak-na Pana Doradce finansowego- przecież jest on niezbędny do sfinalizowania transakcji-podpisania umowy pośrednictwa. Pan doradca zjawił się szybko i podobnie jak Pani pośrednik przywitał Państwa Klientów uśmiechem od ucha do ucha.. Ach, jak pięknie i wspaniale nas przyjęli! Nie 1 pośrednik, ale i jego świta!
Podczas pogawędki w jednym z boksów, okazało się że możemy liczyć na specjalne profity! Ach, jeżeli założymy rachunek w banku zaproponowanym przez Doradce finansowego obniżymy prowizje dla pośrednika! Czy to nie cudownie? Z ponad 5 procent jego wynagrodzenie po sprzedaży naszej nieruchomości wynosić będzie niespełna 2, 5 %. Ponadto nasza nieruchomość-oferta widnieć będzie na kilkuset portalach internetowych (oczywiście branżowych).
Oh, jacy my byliśmy wyczerpani upałem i zajęci by się na to zgodzić! Nieudolność podpisania zwykłej umowy rachunku bankowego, następnie pośrednictwa powinna była już wtedy otworzyć nam oczy! Ale Be Mamie zrobiło się szkoda młodego Doradcy finansowego- coż, pewno chłopak zaczyna i się wdraża dopiero.. Wybaczone mu było zniknięcie w ciemnym pokoiku na końcu BOK-u z naszymi dowodami osobistymi na blisko 40 minut! Wybaczona nawet niewiedza na temat funkcjonalności owego rachunku, jakim nas uraczył.. 
W duchu liczyliśmy, że współpraca z pośrednikiem będzie układać się lepiej. W końcu przyszliśmy zawrzeć umowę pośrednictwa w sprzedaży nieruchomości a nie uruchamiać kolejny rachunek bankowy! W związku z powyższym traktowaliśmy to jako umowe poboczną.. myśleliśmy również że firma +Home Broker również w ten sposób do tego podchodzi.. 

Jaki dalszy ciąg owej historii.. Szkoda słów.. Znowu podnosi się we mnie ciśnienie, gdy sobie pomyśle o naszej "owocnej" współpracy. Po pierwsze pani pośrednik nie odbierała od nas telefonów! Po drugie oferta sprzedaży naszej nieruchomość nie została w ogóle zamieszczona! Zatem drodzy Państwo z Home Broker-po co bajeczki o 100 portalach, jak Wy nawet na swoim nie zamieszczacie?! Po skardze do kierownika oddziału Home Broker Kielce Pani pośrednik odebrać raczyła-czy nawet oddzwoniła do nas-twierdząc że przez kilka miesięcy mieli problem z serwerem i nie mogli zamieścić naszej oferty, ale obiecała że niezwłocznie to zrobi. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kolejnym telefonie do centrali dowiedziałam się, że problem z serwerem był, ale kilkudniowy! Cóż, kolejny raz dzwonie do Pani pośrednik i kolejny raz ten profesjonalista o kant pośladka potłuc nie umie odebrać telefonu.. A może nie może, bo profesjonalnie sprzedaje jakąś nieruchomość? A może nie może, bo profesjonalnie łże w oczy wespół ze swoim bodyguardem Doradcą finansowym (ah, a ten to dopiero profesjonalista!) kolejnemu naiwniakowi wciskając kit o promocyjnej obniżce procentowego wynagrodzenia pośrednika przy podpisaniu umowy rachunku bankowego w +Getin Banku? Wole nie wiedzeić co owa młoda Pani pośrednik z owym młodym Panem doradcą robią w danej chwili..
Dzięki Bogu, konto zamknięte, umowa wypowiedziana bez zachowania terminu wypowiedzenia, przygoda skończona!
Getin Bank powinien się wstydzić! Za takie wprowadzanie w błąd klienta przez swoich współpracowników. Oj, nie polecam nikomu Home Broker! A ja będę ich od dziś omijać szerokim łukiem!

Wkładka do Maclarena

Wracamy .. do szycia :) Ciąg dalszy produkcji domowych pieleszy po przerwie spowodowanej Be leniem wznowiony. Maszyna odkurzona, kurz zdmuchnięty :)
Na pierwszy ogień poszła wkładka do Mac Larego. Czarny taki, trzeba go czymś rozweselić. Materiały odleżały swoje w szafie-niczym dobre wino :)

Z Łucją coraz mniej na bakier-zobaczymy jak dalej będzie się układać nasza współpraca.



W planach portaszki, chusty, kominy i kto wie co jeszcze.. czekamy na materiały :)
A oto wkładka Macowa :)


Be Panicz zadowolony, wstał, zrobił wielkie oczy, podszedł, pomacał i się ulokował na swoim tronie :)